O mnie

linoryt bądź wierny idź

Tworzę sztukę, która wyrasta z miejsca styku queeru, niepełnosprawności i neuroatypowości. W artystycznym spojrzeniu interesują mnie granice, kontakt z ciałem, uważność, ale także przemoc systemowa i instytucjonalna (skupiam się nie na samych jej mechanizmach i opresji, ale na odzyskiwaniu i wzmacnianiu głosu tych osób, które ta przemoc dotknęła; sam byłem jedną z nich). Piszę poezję i działam w sztukach wizualnych: tworzę przede wszystkim kolaże, linoryty i obrazy, ale jak przystało na osobę z ADHD co chwila zakochuję się w nowej technice i przeczuwam, że ich lista nigdy nie zostanie zamknięta 😉 Prowadzę również warsztaty, na których przekazuję moje podejście do tworzenia i skupiam się na wzmacnianiu poczucia sprawczości osób uczestniczących. W wolnych chwilach maluję obrazy religijne i pogłębiam moją wiedzę na temat umierania i żałoby, korzystając m.in. z doświadczenia Instytutu Dobrej Śmierci. Jestem częścią ruchu death positive i przyjmuję śmierć jako integralną część życia, przypominającą o jego pięknie.

Artysta ciągnie na pasku pomarańczową maszynę do pisania w białym studio, sesja zdjęciowa projektu Miłodzielnia.
fot. Platin Studio

Żyję skromnie, bo cenię sobie możliwość uszanowania granic własnego ciała: odpoczywania, robienia przerw w pracy w dowolnym momencie, decydowania o tym, ile czasu spędzę w samotności, żeby się zregenerować i być w dobrym kontakcie z samym sobą. Nie byłoby to dla mnie możliwe nawet w pracy na pół etatu, bo jestem osobą niepełnosprawną i choroby przewlekłe sprawiają, że moja potrzeba odpoczynku jest ogromna, zupełnie wypadająca poza ramy „użyteczności” w świecie zdominowanym ekonomicznie przez kapitalizm i chęć zysku, a nie głębokie wartości. 

Wybieram więc tworzenie i przekazywanie mojej sztuki innym, mocno wierząc w to, że Wszechświat pozwoli mi się z niej utrzymać, nawet gdy nie będę promować się non stop i korzystać z każdej „okazji” na sprzedanie prac. Czas na tworzenie i czas na odpoczynek to czas dla mnie święty, i nawet jeśli zdarza mi się o tym zapominać i nie szanować go, to w głębi serca uznaję go za jedną z najwyższych wartości w moim życiu.

Odbitka linorytu: odwrócony bokiem zając z naklejonym dużym plastrem opatrunkowym, w prawej części grafiki napis "VULNERABILITY IS A GIFT"

Jeśli chcesz przeczytać więcej o drodze, która doprowadziła mnie do tego miejsca, zapraszam Cię tutaj.

Rozgość się na mojej stronie 🙂 Zapraszam Cię do zajrzenia do sklepu, w którym znajdziesz moją książkę poetycką i dostępne prace. Linoryty tworzę również na zamówienie i skupiam się w nich na wzmacnianiu Twoich dobrych wspomnień i relacji <3 

Nadchodzące wydarzenia z moim udziałem i organizowane przeze mnie znajdziesz w kalendarzu, a przypominajki o nich i nowe informacje możesz dostać ode mnie, zapisując się na newsletter ☀️