Audiodeskrypcja

OKŁADKA

Okładka książki łączy w sobie grafikę cyfrową z rysunkiem. Dominującym elementem jest czarny pies, długowłosy owczarek belgijski. Zwrócony jest w prawą stronę. Szczeka z wyszczerzonymi zębami, a z jego otwartego pyska wypadają czarne kulki i opadają w kierunku prawego rogu strony. Kontury kulek, podobnie jak kontury samego psa, przypominają szkicowe pociągnięcia ołówkiem. Ich biały kolor kontrastuje z głęboką czernią sierści. Czerń delikatnie wylewa się poza kontury psa, tworząc wyraźny kontrast z tłem. Tło w zgaszonym kolorze brzoskwiniowym pokryte jest nieregularnym, ciemnoczerwonym wzorem, który przypomina komórki ciała tworzące tkankę lub gęstą metalową siatkę z oczkami. Wzór ten ciągnie się przez zewnętrzne strony okładki i skrzydełek. Na wysokości klatki piersiowej psa umieszczone są dwa duże pasy koloru. Na krótszym, czarnym, napisane jest imię i nazwisko autora, „Aleks Matuska”. Poniżej, na pasie w kolorze ciemnej lawendy, tytuł książki „złemu psu nie zagląda się w zęby”. Oba napisy są w białym kolorze, font bezszeryfowy.

Fioletowy pas przechodzi na skrzydełko okładki, na którym jest biogram autora: „Aleks Matuska – on/jego, ono/jego. Poeta, ilustrator, entuzjasta ślimaków. Zajmuje się jasnobyciem. Tworzy z miejsca styku queeru, niepełnosprawności i neuroatypowości. Laureat stypendium artystycznego Miasta Łodzi i XXXI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego o Nagrodę im. K. K. Baczyńskiego. Uczy się odpoczywać. Afekt żywy, napęd wyrównany, treści urojeniowych nie wypowiada”. Biogram jest umieszczony na białym, prostokątnym tle.

W takiej samej formie na tylnym skrzydełku znajdują się biogramy osób, które pracowały nad książką:

„Milena Rosiak

Literaturoznawczyni, animatorka i koordynatorka wydarzeń kulturalnych, przewodnicząca Stowarzyszenia Literackiego im. K.K. Baczyńskiego.

Katarzyna Gawlińska

Korektorka, edytorka. Jej największą pasją naukową jest analizowanie wątków mormońskich w „Zmierzchu”.

Magdalena Sobolska

Artystka wizualna, składaczka, łamaczka i (kolażowa) rozdzieraczka spojrzenia.

Joanna Szpakowska-Jędraszczyk

Tłumaczka PJM, CODA”.

Centralną część czwartej strony okładki zajmuje kolaż stworzony ze skanu szpitalnego wypisu. Wycięte zdania obwiedzione są ramkami w fioletowym kolorze. Zdania są ułożone jedno nad drugim, przywodząc na myśl wersy wiersza:

„Pacjentka ujawniła, że od ponad roku ma

poczucie płci przeciwnej w porównaniu z własną.

Od początku hospitalizacji prosiła, żeby zwracać się do niej w

formie męskoosobowej, używała też męskiego imienia.

W oddziale kontynuowano leczenie karbamazepiną, z uwagi

na brak skuteczności odstawiono wenlafaksynę oraz rysperydon.

Z uwagi na nasilone myśli i tendencje suicydalne pacjentka wymagała

stosowania przymusu bezpośredniego w formie unieruchomienia.

Dalej wyrażała chęć, aby zwracać się do niej w formie męskoosobowej.”

Na dole tyłówki biały, szeroki pas. Na nim umieszczony jest napis „matronaty i patronaty” oraz logotypy: Stypendia Artystyczne Miasta Łodzi 2025, Miej Miejsce, SLKKB Stowarzyszenia Literackiego im. K.K. Baczyńskiego, tranzycja.pl. Poniżej napis „Projekt „złemu psu nie zagląda się w zęby” realizowany jest dzięki środkom otrzymanym w ramach stypendium artystycznego Miasta Łodzi”. Obok logotypów, po prawej stronie, znajduje się kod kreskowy wraz z numerem ISBN: 978-83-977592-0-6.

Wewnętrzne strony skrzydełek i okładki zadrukowane są w całości fioletowym kolorem. Pod ostatnim skrzydełkiem ukryte są trzy szklane kulki – małe grafiki w technice linorytu, odbite czarnym tuszem, zdigitalizowane i wydrukowane na okładce.

WNĘTRZE KSIĄŻKI

Logo wydawnictwa to nazwa Dobry Pies Press, której dwa ostatnie słowa oddzielone są od siebie grubą kością. 

Jedynym kolorem użytym wewnątrz książki jest fiolet, ciemniejszy i bardziej nasycony niż ten z okładki. Pojawia się zarówno jako tło w ilustracjach, jak i element wyróżniający tytuły. 

W książce użyte są wyłącznie fonty bezszeryfowe. Font, którym napisane są tytuły, ma wyraźnie grubsze litery. 

Każdy z tytułów jest podkreślony fioletowym paskiem, przypominającym przyklejoną pod spodem taśmę, gdzieniegdzie poprzecieraną i odsłaniającą biel kartki. 

Na stronach tomiku pojawiają się powtarzające się motywy, nieregularnie rozmieszczone. Są to drobne grafiki stworzone w technice linorytu: plaster opatrunkowy, tabletki, kapsułki leku oraz szklane kulki, tzw. marbles. Ich linie są mocne, surowe.

Numery stron znajdują się wewnątrz okręgów identycznych jak te, z których zbudowane są szklane kulki. Rozmieszczone są nieregularnie, w różnych częściach stron. Wyglądają jak rozsypane po całej książce. 

Każda z większych ilustracji ma kształt prostokątnego, odbitego w pionie linorytu, nałożonego na fiolet strony. Czarny tusz odbitki wypełnia większą jej część, a wolne miejsce tworzy wokół grafiki fioletową ramkę. Postaci ludzkie odwzorowane są za pomocą konturów, nie mają widocznych rysów twarzy ani oczu. 

Książkę otwiera ilustracja, na której znajduje się pies z okładki. Tym razem jednak nie jest to rysunek, a odbitka linorytu. Kontury i linie tworzące psa są wyraźnie grubsze i mocniejsze, widać w nich ślad dłuta. 

Na stronie przed wierszem „jaka jest pana relacja z matką” znajduje się kolejna ilustracja w technice linorytu. Większa część grafiki pokryta jest czarnym tuszem, na którym są delikatne przetracia, ukazujące gdzieniegdzie fiolet kartki. Linie wyryte przez dłuto układają się w postać kobiety pochylonej nad trzymanym w ramionach zawiniątkiem. Spod burzy kręconych włosów wystaje jej tylko zarys nosa, ust i podbródka. Dopiero po chwili można zauważyć, że trzymanym w rękach zawiniątkiem jest becik z dzieckiem, które kobieta karmi piersią.

Na stronie po wierszu „na gdańskiej podchodzi do mnie chłopak z puszką na datki” ilustracja przedstawiająca dziecko wchodzące do tunelu. Tunel składa się z rozszerzających się okręgów. Przypomina instalację na placu zabaw, wyłania się jednak z zupełnej ciemności. Patrząc na dziecko, mamy wrażenie, że znajdujemy się na drugim końcu tunelu, u jego wylotu. Dziecko ma na sobie zimowe ubranie: grubą kurtkę, czapkę, szalik i rękawiczki bez palców.

Na stronie przed wierszem „koleżanka pyta znad telefonu, co jest czerwone, okrągłe i jadalne” znajduje się ostatnia z dużych ilustracji. Z prawej strony kadru wyłania się starsza kobieta trzymająca w ramionach niemowlę. Stoi bokiem, a jej wzrok zwrócony jest na dziecko. Dziecko obejmuje rączką jej ramię i patrzy wprost na czytelnika. Obie osoby ubrane są letnio, mają krótkie rękawki w ubraniach. Włosy kobiety ułożone są w trwałą. Jej ucho zdobi klips w kształcie medalionu. Na ramieniu kobieta ma widoczną bliznę po szczepionce, przypominającą kształtem czteroramienną gwiazdę.

Dwie pokryte fioletem strony oddzielają ostatni wiersz w książce od podziękowań, spisu treści i strony redakcyjnej.

Na ostatniej stronie znajduje się logo Stypendiów Artystycznych Miasta Łodzi 2025 i logo Łódź Kreuje.